Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2013

Po innej stronie

Wakacyjny sezon dobiegł ku końcowi, a mi zluzował się terminarz zajęć. W końcu mogę pozwolić sobie na swoje przyjemności. Udałem się na mały spacer dzisiaj na którym natchnęło mnie na myśl czy stoimy po dobrej stronie życia.

środa, 20 lutego 2013

Poradnik + pozytywne + myślenie = Film

Spontaniczne wyjście do kina, niezaplanowane kiedyś wydawało mi się nie do przyjęcia musiałem przeczytać 100 opinii na co zwrócić uwagę i czy w ogóle jest sens iść do kina. Dzisiaj wydaje mi się to zbędę i jest to słuszne bo dostrzegam to co ja chcę dostrzec.
Dawno nie byłem w multikinie i dzisiaj mnie tam zawiało na "Poradnik pozytywnego myślenia". Przed seansem dziwne tłumy i wygłodniałe osoby czatujące na magiczny popcorn i cole. Jednak ja skupiłem się na poradniku.

Po 25 minutach reklam człowiek jest już skołowany i wybity z rytmu. No i pierwsze minuty filmu były dla mnie to film czy jeszcze reklama. Gdy zajarzyłem że to już film, odebrałem wrażenie, kurcze kolejne flaki z olejem o tematach co są cały czas wałkowane. On, ona, szpital, rodzina, problemy i niemoc. Jednak film po namysłach i im dalej w dwu godzinną historię bohaterów tym bardziej mnie to oświecało.

Lekarstwem na problemy tego świata ma być pozytywne myślenie. Jest to słowo klucz w terapii psychiatrycznej Bohatera.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Co ja tutaj robię??

UUUU co ty tutaj robisz można by zaśpiewać  jednak dobrze że tego nie słyszycie bo uszy więdną jak ja śpiewam. Tak na prawdę ostatnich wieczorów przychodzą do mnie rożne dziwne pytania. Na które czasami nie potrafię sobie znaleźć odpowiedzi. Miewacie tak czasem że ktoś zadaje wam pytanie, a wy nie umiecie na mnie po prostu odpowiedzieć nawet po chwili namysłu? Jeśli nie ktoś czy sami sobie stawiacie takie pytania? Myślę że każdemu coś takiego się przyda żyło albo się trafi :)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

przyszłość i teraźniejszość

Miałem przyjemność obejrzenia dzisiaj Atlasu Chmur. Przed obejrzeniem filmu spodziewałem się naprawdę czegoś WOW, po czym stwierdzę okej obejrzane może być i zapomnę film, jednak tak się nie stało i utwierdził mnie w moich przekonaniach. Postanowiłem odłożyć troszkę świąteczny wpis i napisać coś na świeżo co może was zainspiruje.


Sześć opowieści. Przeplatające się wątki z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości zmieniają się niczym w kalejdoskopie, przedstawiając pozornie niezwiązane ze sobą historie. Początkowo trudno dostrzec, co spaja dzieje postaci z odległych miejsc i czasów; wraz z kolejnymi minutami poszczególne elementy zaczynają subtelnie łączyć się ze sobą — bohaterowie różnych epok trafiają na listy czy dzienniki innych protagonistów, śnią o nich albo po prostu towarzyszy im dziwne przeczucie, że gdzieś już widzieli tę twarz albo słyszeli tę melodię. Ale to zaledwie szczegóły. Tak naprawdę tym, co łączy poszczególne opowieści najmocniej, jest uniwersalny motyw drogi do prawdy i konfrontacja z zastanym porządkiem świata — jedni mu ulegną, inni zdecydują się na walkę z góry skazaną na klęskę, jeszcze inni postanowią obalić go za wszelką cenę, choć zdają sobie sprawę z własnej małości i pisanego im losu.

środa, 3 października 2012

Niewidzialny

Czy możemy być niewidzialni? Ale czym tak naprawdę jest niewidzialność? Tak znamy z bajek wypija się napój, zjada tabletkę czy maluję się farbą i nikt postaci nie widzi. To chyba nie to. Może coś bliżej magiczna peleryna niewidka Harego Pottera, ale dalej nie o to się rozchodzi. A może jak to mówią naukowcy coś o falach podczerwieni, mikrofalach, ultrafioletem czy promieniowaniem Roentgena. Nic z tego nie rozumiem, ale jak się coś z czymś tam połączy i doda jeszcze coś, pod warunkiem że jeszcze światło widziane wpadnie pod odpowiednim kontem to wyjdzie nam NIEWIDZIALNOŚĆ :) Lecz to znowu o nie to się mi tu rozchodzi