Wakacyjny sezon dobiegł ku końcowi, a mi zluzował się terminarz zajęć. W końcu mogę pozwolić sobie na swoje przyjemności. Udałem się na mały spacer dzisiaj na którym natchnęło mnie na myśl czy stoimy po dobrej stronie życia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 września 2013
niedziela, 23 czerwca 2013
Westerplatte
Zawsze słyszałem o tym miejscu tylko z lekcji historii czy z filmów, nigdy tam nie byłem osobiście. Po dwudziestu jeden latach postanowiłem odwiedzić to miejsce. Miejsce dla nas o dużej wartości historycznej, a wydaje mi się że miejsce jest zaniedbane i nie dopracowane. Po drodze jeden kierunkowskaz kierunku zwiedzania, nachalne stoiska z pamiątkami pod parasolem, rozumiem że nie wszystkie miejsca się nie zachowały, ale na szlaku jest 31 przystanków z czego 3/4 to tablice z opisem co tu stało bez jakiegokolwiek zdjęcia a nawet projektu. No ale co mnie zmasakrowało w piwnicach ruin koszar butelki po piwach wow no to jest Polska mentalność duchowa i przywiązanie z miejscem. Zapewne odwiedzę to miejsce w tym roku żeby tam bardziej zbadać teren i może coś znajdę niesamowitego :) Na razie zapraszam do skromnej galerii z tego wypadu.
niedziela, 10 marca 2013
Magiczna Francja dzień 4-6
Dzień czwarty
Poranek od samego początku zapowiadał się super, już po odsłonięciu zasłony przywitały mnie promyki słońca to lubię. I tak już było przez większość dnia co akurat na dzisiejszy plan było idealne. Zaraz po śniadaniu udaliśmy się z przewodniczką do miasteczka, aby zgłębić jego tajniki i historię. Przechadzka bardzo miła i pouczająca. Jednak małe miasteczko to i niedługa wyprawa, zaraz po tym pojechaliśmy z odwiedzinami do tutejszej winnicy. Coś innego niż do tej pory, to pierwsza moja wizyta w takim miejscu. Nie jestem jakim mega smakoszem wina, ale jedno naprawdę było smakowite i nie mogłem się oprzeć i zaopatrzyłem się w jedną buteleczkę. Po degustacji udaliśmy się do miasteczkowej restauracji która w 2012 zdobyła wyróżnienie tutejsze. Każdy nastawił się na coś dobrego co opadną nam szczęki niestety tak się nie stało.
Poranek od samego początku zapowiadał się super, już po odsłonięciu zasłony przywitały mnie promyki słońca to lubię. I tak już było przez większość dnia co akurat na dzisiejszy plan było idealne. Zaraz po śniadaniu udaliśmy się z przewodniczką do miasteczka, aby zgłębić jego tajniki i historię. Przechadzka bardzo miła i pouczająca. Jednak małe miasteczko to i niedługa wyprawa, zaraz po tym pojechaliśmy z odwiedzinami do tutejszej winnicy. Coś innego niż do tej pory, to pierwsza moja wizyta w takim miejscu. Nie jestem jakim mega smakoszem wina, ale jedno naprawdę było smakowite i nie mogłem się oprzeć i zaopatrzyłem się w jedną buteleczkę. Po degustacji udaliśmy się do miasteczkowej restauracji która w 2012 zdobyła wyróżnienie tutejsze. Każdy nastawił się na coś dobrego co opadną nam szczęki niestety tak się nie stało.
piątek, 8 marca 2013
Magiczna Francja dzień 4 Foto
środa, 6 marca 2013
Magiczna Francja dzień 1-3
dzień pierwszy
Na ten dzień czekałem bardzo długo od samego początku kiedy tylko wysłałem zgłoszenie na staż. Aż w końcu doczekałem się tej magicznej chwili i tzw. godziny zero, po kilku godzinnym locie z przesiadką w Paryżu dotarliśmy do Bordeaux. Po przyjeździe do hotelu bylem mile zaskoczony, bo to co w sieci miało 99% odzwierciedlenie w rzeczywistości. Po małym zapoznaniu się z hotelem i okolicą czas na lekki francuski lunch:
-talerz pełen szynek łososia, kiełbasek, warzywek z jajeczkami
-mix sałat z z regionalnym serem i kremem balsamicznym
-do wszystkiego świerzy chlebek
- a wszystko zwieńczył wyśmienity deser z sorbetu pomarańczowego lodów waniliowych z z rurką biszkoptową i magdalenką, a wszystko robione w hotelowej kuchni.
Po tej uczcie czas na wypoczynek w okolicznym miasteczku i podziwianie jego uroków i małą drzemkę na wykończenie. Jednak to nie koniec atrakcji czas na zwiedzanie groty winiarskiej i odkrycie jej tajemnic i wiedzy.
Na ten dzień czekałem bardzo długo od samego początku kiedy tylko wysłałem zgłoszenie na staż. Aż w końcu doczekałem się tej magicznej chwili i tzw. godziny zero, po kilku godzinnym locie z przesiadką w Paryżu dotarliśmy do Bordeaux. Po przyjeździe do hotelu bylem mile zaskoczony, bo to co w sieci miało 99% odzwierciedlenie w rzeczywistości. Po małym zapoznaniu się z hotelem i okolicą czas na lekki francuski lunch:
-talerz pełen szynek łososia, kiełbasek, warzywek z jajeczkami
-mix sałat z z regionalnym serem i kremem balsamicznym
-do wszystkiego świerzy chlebek
- a wszystko zwieńczył wyśmienity deser z sorbetu pomarańczowego lodów waniliowych z z rurką biszkoptową i magdalenką, a wszystko robione w hotelowej kuchni.
Po tej uczcie czas na wypoczynek w okolicznym miasteczku i podziwianie jego uroków i małą drzemkę na wykończenie. Jednak to nie koniec atrakcji czas na zwiedzanie groty winiarskiej i odkrycie jej tajemnic i wiedzy.
poniedziałek, 11 lutego 2013
Co ja tutaj robię??
UUUU co ty tutaj robisz można by zaśpiewać jednak dobrze że tego nie słyszycie bo uszy więdną jak ja śpiewam. Tak na prawdę ostatnich wieczorów przychodzą do mnie rożne dziwne pytania. Na które czasami nie potrafię sobie znaleźć odpowiedzi. Miewacie tak czasem że ktoś zadaje wam pytanie, a wy nie umiecie na mnie po prostu odpowiedzieć nawet po chwili namysłu? Jeśli nie ktoś czy sami sobie stawiacie takie pytania? Myślę że każdemu coś takiego się przyda żyło albo się trafi :)
wtorek, 8 stycznia 2013
Jeszcze nie śpisz
Tak sesja egzaminy zbliżają się nieubłaganie a ja biegam jak zwykle z aparatem po mieście i szukam jakiegoś fajnego ujęcia do skradnięcia światu:) No nic taki mój urok i zajawka jakoś trzeba sobie radzić z tą bezsennością. W przerwie od nauki postanowiłem odkurzyć zaległe foty których na bierząco nie mogę wrzucać z powodów problemów z serwerem :(
Pozdrawiam Wszystkich i zapraszam do oglądania, podziwiania, komentowania i lajkowania :)
Pozdrawiam Wszystkich i zapraszam do oglądania, podziwiania, komentowania i lajkowania :)
piątek, 30 listopada 2012
Pod osłoną nocy
Oj to już ponad miesiąc kiedy tutaj nic
nie skrobałem, ale post powstawał w ukryciu ale nigdy nie mogłem się do niego
dobrze zabrać i co napisałem to, zaraz odkładałem bo jakieś inne zajęcie mnie
goniło, albo po prostu chciałem się dobrze wyspać.
Złośliwość rzeczy martwych, a w tym wypadku mojego magicznego internetu który odmówił posłuszeństwa na ponad dwa tygodnie. O tuż ta przerwa zaowocowała kilkoma pomysłami i zaczynają być realizowane tak jak już widzicie szata graficzna się zmieniła: myślę że to na lepsze i bardziej przejrzyściej.
Złośliwość rzeczy martwych, a w tym wypadku mojego magicznego internetu który odmówił posłuszeństwa na ponad dwa tygodnie. O tuż ta przerwa zaowocowała kilkoma pomysłami i zaczynają być realizowane tak jak już widzicie szata graficzna się zmieniła: myślę że to na lepsze i bardziej przejrzyściej.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
